Po skończonej pracy wróciłam do domu aby coś zjeść i się odświeżyć przed randką. Wyszłam z domu wczesnym wieczorem i pobiegłam w kierunku polany treningowej. Zatrzymałam się poza zasięgiem wzroku i przyglądałam się Dawidowi z daleka przez chwilę. Przypominał mi kogoś ale nie wiedziałam kogo. Po chwili wyszłam z lasu na polane i podeszłam do niego.
-Cześć Dawid-powiedziałam
-O hej Paula już myślałem że nie przyjdziesz.-odpowiedział.
Usiedliśmy razem na kocu i zaczęliśmy rozmawiać ze sobą. Dawid wspominał czasy jak się poznaliśmy na koniec bardzo mnie zaskoczył.
-Paula mogę Cię o coś spytać?
-No.
-Słuchaj podobasz mi się odkąd Cię pierwszy raz spotkałem czyli od I klasy gimnazjum. Jesteś niezwykłą, niepowtarzalną dziewczyną i jedyną w swoim rodzaju. Nigdy dotąd nie spotkałem kogoś takiego jak ty. Kiedy ciebie widzę to mój świat staje się bardziej kolorowy a życie nabiera sensu. Nie mogę spać po nocach bo ciągle myślę o tobie. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Tobie jednej mogę powiedzieć o tym o czym nie mogę powiedzieć nikomu innemu. Chciałbym być dla ciebie kimś więcej niż tylko przyjacielem. Chciałbym być twoim chłopakiem. Czy zgodzisz się zostać moją dziewczyną Paulino? Czy dasz mi tę szansę abym mógł się sprawdzić w roli twojego chłopaka?
Nie wiedziałam co powiedzieć. Zamurowało mnie to, ale on czekał...czekał na odpowiedź.
-WOW...ja nie wiem co powiedzieć. Zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem.
-Nie udawaj przecież wiesz że mi się podobasz.
-Tak wiem, ale nie spodziewałam się po tobie takiego wyznania. Podobno wcześniej tego nie zrobiłeś. Dlaczego?
-Bo byłem zbyt nieśmiały i bałem się.
-Bałeś się ale czego?
-Bałem się odrzucenia. Dlatego ci tego wszystkiego wtedy nie powiedziałem.
-WOW i jeszcze raz WOW. Dawid ja nie wiem co mam ci odpowiedzieć. Daj mi dzień dwa na przemyślenie tego i spotkamy się tu za tydzień o tej samej porze w tym miejscu.
-Dobrze mogę poczekać tydzień ale nie dłużej.
-Dobrze to co może będziemy już wracać? Zaraz chyba spadnie deszcz.
-Pewnie. Może mały wyścig do twojego domu?
-Czemu nie ale Dawid nawet nie myśl o tym że dam ci fory.
-Na to właśnie liczyłem.
-Dobra liczę do trzech. RAZ...DWA...TRZY.
Ruszyliśmy. Dawno już nie biegałam w czyimś towarzystwie. Była to miła odmiana. Do domu dotarliśmy w kilka minut. Oczywiście ja wygrałam, a Dawid udawał że nie dał mi wcale forów. Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. W domu kiedy weszłam na facebooka to zobaczyłam że mam jedną wiadomość od Justina. Pytał się w niej jak mi minęła randka z Dawidem. Zobaczyłam że jest online więc napisałam.
-Hej jesteś?
-Tak jestem. I jak ci minęła randka z nim?
-Było całkiem miło.
-Do czegoś doszło?
-Nie ja nie jestem z tych co robią TO na pierwszej randce.
-Co ci powiedział?
-Powiem ci ale jeśli obiecasz że nikomu tego nie wygadasz.
-Obiecuje.
-Słowo?
-Klnę się na wszystko.
-No dobrze spytał mnie czy dam mu szansę żeby mógł zostać moim chłopakiem.
-I co ty na to?
-Nic powiedziałam żeby dał mi tydzień i wtedy dam mu odpowiedź.
-Aha a wiesz już wstępnie czy chcesz z nim być?
-Sama nie wiem. Jest inny od reszty chłopaków których poznałam. Nie robi z siebie kretyna przede mną i w ogóle jest sympatyczny.
-Jest też lekko gruby i rudy.
-No i co z tego ale poza tym wygląd zewnętrzny nie powinien decydować o wyborze drugiej połówki. Liczy się to co mamy w środku a po za tym ja i on mamy ze sobą dużo wspólnego i dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.
-Zrobisz to co uznasz za stosowne. Pamiętaj że jakbyś chciała kogoś wysportowanego i przystojniejszego to wiesz gdzie mnie znaleźć. hehe
-Tak nie zapomnę, a i pamiętaj że masz nikomu o tym nie mówić.
-Tak jasne jasne.
Wcale mi się nie spodobało to co mi napisał o Dawidzie.
Położyłam się więc spać.
Nazajutrz w drodze do szkoły(musiałam chodzić żeby się nauczyć wszystkiego od nowa) zauważyłam Dawida. Był smutny i przygnębiony. Kiedy mnie tylko zauważył to podbiegł do mnie z wampirzą szybkością i porwał w głąb lasu.
-Co w ciebie wstąpiło chłopaku?
-Ty mi się jeszcze pytasz o co chodzi?
-Tak wytłumacz mi bo nie rozumiem.
-Już ci mówię. Wczoraj powiedziałem ci co do ciebie czuję i ile dla mnie znaczysz, a dzisiaj nagle cała szkoła do której chodzisz ty i nasz syn o tym wie. Za chwile całe Wodogrzmoty będą wiedzieć.
-Ale ja nikomu nie powiedziałam przysięgam nie wie o tym nikt po za...
-No po za kim? Powiedz komu się wygadałaś?
-Justinowi.
-Co? Przecież on nie potrafi utrzymać języka za zębami tym bardziej jeśli chodzi o ciebie.
-Tak a to niby czemu?
-No nie wiem bo się w tobie buja?
-Ale ja mu to powiedziałam w sekrecie. Obiecał że nikomu o tym nie powie. To mój przyjaciel. Myślałam że mogę mu ufać.
-To się przeliczyłaś. Teraz każdy mnie zaczepia i pyta czy dam mu szansę i się śmieją. Wiesz jakie to uczucie kiedy wszyscy się z ciebie śmieją? Czuje się jak kompletne ZERO jestem wtedy nikim.
-Dawid ja...ja przepraszam cię bardzo nie wiedziałam że nie można mu ufać.
-Co mi teraz po twoich przeprosinach?
-Proszę Cię wybacz mi. Pomyliłam się co do Justina to super kumpel i w ogóle ale nie można mu powierzyć sekretów. Teraz to wiem i nigdy już mu nic nie powiem.
-Tylko trochę już na to za późno.
-Wybaczysz mi?
-Już ci wybaczyłem ale ból pozostał. Lepiej będzie jeśli nie będziemy się przez jakiś czas spotykać najlepiej aż do naszego spotkania gdzie masz zdecydować czy będziemy razem czy nie.
-Dawid czekaj proszę nie rób tego.
-Żegnaj.
I pobiegł i już go nie było próbowałam go dogonić ale ból mnie spowalniał. Postanowiłam znaleźć Justina i się z nim rozmówić. Niestety dziś go nie było w szkole. Postanowiłam że poczekam do jutra a jeśli się nie pojawi to odwiedzę go w domu. Wczoraj pojawił się w szkole lecz Dawid nie. Od razu go odciągnęłam na bok i wygarnęłam mu wszystko co o nim myślałam a na sam koniec powiedziałam:
-Jesteś zwykłą świnią bez skrupułów. Bawisz się uczuciami innych. Nie wiesz co to jest miłość. Zaliczasz po prostu dziewczyny i zaraz szukasz nowej zdobyczy. Ale ja nie będę twoim trofeum. Możemy się dalej kolegować ale nic więcej z tego nie będzie po tym co zrobiłeś Dawidowi. Nie na widzę cię. Ja ci powierzyłam sekret a ty go wszystkim wygadałeś. Zapłacisz za to.
-Paulina czekaj ja...
Nie słuchałam go. Biegłam po prostu biegłam. Nie wiem jak ani kiedy ale znalazłam się na naszej polanie i zobaczyłam że siedzi tam Dawid. Na mój widok wstał a kiedy do niego podbiegłam spytał:
-Po co tu jesteś?
-Sama nie wiem. Biegłam po prostu biegłam i nagle znalazłam się tutaj.
-Aha to ja nie będę ci przeszkadzał. Pójdę bo może za chwilę pojawi się tu Justin i będziecie chcieli zostać sami.
-Nie Dawid stój. Między mną a Justinem nic nigdy nie było nic nie ma i nic nie będzie. Podjęłam już decyzje.
-To dobrze wiedzieć. A mianowicie jaką?
-Zgadzam się. Będę twoją dziewczyną.
-Żartujesz?
-Nie. Zaczniemy małymi kroczkami i zobaczymy jak to się potoczy a teraz pocałuj mnie.
Zrobił to bez dłuższego zastanowienia. Był to długi czuły pocałunek. Czułam się w jego ramionach bezpieczna. Nie obchodziło mnie już co ludzie sobie o nas pomyślą. Ważne żebyśmy się kochali i byli szczęśliwi jak najdłużej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz