poniedziałek, 17 kwietnia 2017

ROZDZIAŁ 23

Smutek. Pustka. Samotność. Te uczucia towarzyszyły mi przez ostatni miesiąc kiedy to teoretycznie wyjechałam do Polski żeby spotkać się z synem i odwiedzić groby rodziny. Tak na prawdę to cały ten czas siedziałam w domu zajadając swoje smutki lodami oglądając Bridget Jones i inne ckliwe filmy o kobietach którym nie wychodzi życie miłosne. Caleb był dla mnie tym jedynym chłopakiem za którego mogłam wyjść. Mam 100 lat a on 150. Czas się ustatkować no kurde. LOL. Pod koniec miesiąca zadzwonił Dawid że przyjedzie do mnie w odwiedziny razem z Aronem(ich żony zginęły w wypadku samochodowym jadąc nad morze podczas gdy u nas było to całe zamieszanie z Pierwotnymi). Muszę się więc ogarnąć i doprowadzić do porządku siebie i dom oraz coś ugotować. Wiem że jako wampiry nie musimy jeść ludzkiego jedzenia ale chciałabym chociaż na chwile zapomnieć o tym kim jestem i wrócić do czasów kiedy byłam człowiekiem i spędzałam czas z rodziną i przyjaciółmi. Mam nadzieję że chłopacy się nie obrażą. Krew będzie tylko w szklance do popicia. Dziś jest czwartek popołudniu, a oni będą w piątek pod wieczór w sam raz na kolację. Co do Caleba i jego rodziny to od naszego ostatniego spotkania staram się ich unikać żeby nie było krępujących sytuacji lub ciszy z powodu braku tematu. Poza tym jakoś nie przepadam za Hayley. Wydaje mi się ona jakaś podejrzana jakby coś planowała ale nie wiem co. Z drugiej strony może jestem przewrażliwiona już przez ostatnie wydarzenia. Sama nie wiem już co myśleć. Kiedy widzę ich trójkę taką szczęśliwą to serce mi pęka od nowa, tak bardzo bym  chciała żebym to ja była na jej miejscu i miała za męża takiego wspaniałego faceta jakim jest Caleb(PS: tydzień po jej powrocie wzięli ślub). Nie wiem czy dam radę tak na dłuższą metę. Rozważam na poważnie wyprowadzkę z Wodogrzmotów cienia i powrót do kraju czyli Polski i rozpoczęcie życia na nowo po raz kolejny. Zobaczę też co planują Dawid i Aron. Ten wypadek mocno nimi wstrząsnął. Coraz częściej rozważam od tamtego wypadku czy ja i Dawid moglibyśmy być znowu razem. Tylko czy to by wypaliło? Tyle się wokół dzieje. Co chwilę jakieś bitwy, wojny, czary, uroki, zaklęcia itp; w każdej chwili któreś z nas może zginąć. Nie chce znowu tak cierpieć bo stracę kogoś bliskiego. Rozmyślam czy nie zacząć kariery muzycznej. Nagrać jakąś płytę i ruszyć w trasę po świecie. W końcu trzeba w życiu spróbować tyle ile się da(w moim przypadku mogę spróbować wszystkiego chyba że wcześniej zginę).Stanęłam przed lustrem i popatrzyłam na swoje odbicie.
-Nie! Paulina co się z tobą dzieje, kiedyś byłaś inna pełna życia, a teraz jesteś zrzędliwą babą której brakuje tylko kotów w domu. Weź się w garść i zawalcz o siebie, o swoje życie, o rodzinę którą możesz znowu połączyć jeśli tylko będzie ci na tym zależeć i będziesz tego chcieć. Ogarnij się wyjdź do ludzi. Pokaż że się nie poddajesz i potrafisz się podnieść nawet po największej porażce jakiej doświadczyłaś. Pokaż że potrafisz. Pokaż na co cię stać.-"powiedziało do mnie moje własne odbicie"
-Tak zrobię to. Koniec użalania się nad sobą. Od dziś będę starą nową Pauliną. Taką Pauliną jaką byłam za życia ludzkiego. Spełnię swoje wszystkie marzenia i zrealizuję plany których dotąd nie zrealizowałam.-odpowiedziałam odbiciu i przebrałam się i wyszłam na dwór.
Dziś moje życie zacznie się po raz kolejny na nowo.