piątek, 25 marca 2016

ROZDZIAŁ 18

Drogi pamiętniku byłam 3 dni temu na randce z Dawidem. To co się wydarzyło było niezwykłe i bardzo mnie zaskoczyło. Opowiem ci po krótce co się wydarzyło.
Po skończonej pracy wróciłam do domu aby coś zjeść i się odświeżyć przed randką. Wyszłam z domu wczesnym wieczorem i pobiegłam w kierunku polany treningowej. Zatrzymałam się poza zasięgiem wzroku i przyglądałam się Dawidowi z daleka przez chwilę. Przypominał mi kogoś ale nie wiedziałam kogo. Po chwili wyszłam z lasu na polane i podeszłam do niego.
-Cześć Dawid-powiedziałam
-O hej Paula już myślałem że nie przyjdziesz.-odpowiedział.
Usiedliśmy razem na kocu i zaczęliśmy rozmawiać ze sobą. Dawid wspominał czasy jak się poznaliśmy na koniec bardzo mnie zaskoczył.
-Paula mogę Cię o coś spytać?
-No.
-Słuchaj podobasz mi się odkąd Cię pierwszy raz spotkałem czyli od I klasy gimnazjum. Jesteś niezwykłą, niepowtarzalną dziewczyną i jedyną w swoim rodzaju. Nigdy dotąd nie spotkałem kogoś takiego jak ty. Kiedy ciebie widzę to mój świat staje się bardziej kolorowy a życie nabiera sensu. Nie mogę spać po nocach bo ciągle myślę o tobie. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Tobie jednej mogę powiedzieć o tym o czym nie mogę powiedzieć nikomu innemu. Chciałbym być dla ciebie kimś więcej niż tylko przyjacielem. Chciałbym być twoim chłopakiem. Czy zgodzisz się zostać moją dziewczyną Paulino? Czy dasz mi tę szansę abym mógł się sprawdzić w roli twojego chłopaka?
Nie wiedziałam co powiedzieć. Zamurowało mnie to, ale on czekał...czekał na odpowiedź.
-WOW...ja nie wiem co powiedzieć. Zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem.
-Nie udawaj przecież wiesz że mi się podobasz.
-Tak wiem, ale nie spodziewałam się po tobie takiego wyznania. Podobno wcześniej tego nie zrobiłeś. Dlaczego?
-Bo byłem zbyt nieśmiały i bałem się.
-Bałeś się ale czego?
-Bałem się odrzucenia. Dlatego ci tego wszystkiego wtedy nie powiedziałem.
-WOW i jeszcze raz WOW. Dawid ja nie wiem co mam ci odpowiedzieć. Daj mi dzień dwa na przemyślenie tego i spotkamy się tu za tydzień o tej samej porze w tym miejscu.
-Dobrze mogę poczekać tydzień ale nie dłużej.
-Dobrze to co może będziemy już wracać? Zaraz chyba spadnie deszcz.
-Pewnie. Może mały wyścig do twojego domu?
-Czemu nie ale Dawid nawet nie myśl o tym że dam ci fory.
-Na to właśnie liczyłem.
-Dobra liczę do trzech. RAZ...DWA...TRZY.
Ruszyliśmy. Dawno już  nie biegałam w czyimś towarzystwie. Była to miła odmiana. Do domu dotarliśmy w kilka minut. Oczywiście ja wygrałam, a Dawid udawał że nie dał mi wcale forów. Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. W domu kiedy weszłam na facebooka to zobaczyłam że mam jedną wiadomość od Justina. Pytał się w niej jak mi minęła randka z Dawidem. Zobaczyłam że jest online więc napisałam.
-Hej jesteś?
-Tak jestem. I jak ci minęła randka z nim?
-Było całkiem miło.
-Do czegoś doszło?
-Nie ja nie jestem z tych co robią TO na pierwszej randce.
-Co ci powiedział?
-Powiem ci ale jeśli obiecasz że nikomu tego nie wygadasz.
-Obiecuje.
-Słowo?
-Klnę się na wszystko.
-No dobrze spytał mnie czy dam mu szansę żeby mógł zostać moim chłopakiem.
-I co ty na to?
-Nic powiedziałam żeby dał mi tydzień i wtedy dam mu odpowiedź.
-Aha a wiesz już wstępnie czy chcesz z nim być?
-Sama nie wiem. Jest inny od reszty chłopaków których poznałam. Nie robi z siebie kretyna przede mną i w ogóle jest sympatyczny.
-Jest też lekko gruby i rudy.
-No i co z tego ale  poza tym wygląd zewnętrzny nie powinien decydować o wyborze drugiej połówki. Liczy się to co mamy w środku a po za tym ja i on mamy ze sobą dużo wspólnego i dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.
-Zrobisz to co uznasz za stosowne. Pamiętaj że jakbyś chciała kogoś wysportowanego i przystojniejszego to wiesz gdzie mnie znaleźć. hehe
-Tak nie zapomnę, a i pamiętaj że masz nikomu o tym nie mówić.
-Tak jasne jasne.
Wcale mi się nie spodobało to co mi napisał o Dawidzie.
Położyłam się więc spać.
Nazajutrz w drodze do szkoły(musiałam chodzić żeby się nauczyć wszystkiego od nowa) zauważyłam Dawida. Był smutny i przygnębiony. Kiedy mnie tylko zauważył to podbiegł do mnie z wampirzą szybkością i porwał w głąb lasu.
-Co w ciebie wstąpiło chłopaku?
-Ty mi się jeszcze pytasz o co chodzi?
-Tak wytłumacz mi bo nie rozumiem.
-Już ci mówię. Wczoraj powiedziałem ci co do ciebie czuję i ile dla mnie znaczysz, a dzisiaj nagle cała szkoła do której chodzisz ty i nasz syn o tym wie. Za chwile całe Wodogrzmoty będą wiedzieć.
-Ale ja nikomu nie powiedziałam przysięgam nie wie o tym nikt po za...
-No po za kim? Powiedz komu się wygadałaś?
-Justinowi.
-Co? Przecież on nie potrafi utrzymać języka za zębami tym bardziej jeśli chodzi o ciebie.
-Tak a to niby czemu?
-No nie wiem bo się w tobie buja?
-Ale ja mu to powiedziałam w sekrecie. Obiecał że nikomu o tym nie powie. To mój przyjaciel. Myślałam że mogę mu ufać.
-To się przeliczyłaś. Teraz każdy mnie zaczepia i pyta czy dam mu szansę i się śmieją. Wiesz jakie to uczucie kiedy wszyscy się z ciebie śmieją? Czuje się jak kompletne ZERO jestem wtedy nikim.
-Dawid ja...ja przepraszam cię bardzo nie wiedziałam że nie można mu ufać. 
-Co mi teraz po twoich przeprosinach?
-Proszę Cię wybacz mi. Pomyliłam się co do Justina to super kumpel i w ogóle ale nie można mu powierzyć sekretów. Teraz to wiem i nigdy już mu nic nie powiem.
-Tylko trochę już na to za późno.
-Wybaczysz mi? 
-Już ci wybaczyłem ale ból pozostał. Lepiej będzie jeśli nie będziemy się przez jakiś czas spotykać najlepiej aż do naszego spotkania gdzie masz zdecydować czy będziemy razem czy nie.
-Dawid czekaj proszę nie rób tego.
-Żegnaj.
I pobiegł i już go nie było próbowałam go dogonić ale ból mnie spowalniał. Postanowiłam znaleźć Justina i się z nim rozmówić. Niestety dziś go nie było w szkole. Postanowiłam że poczekam do jutra a jeśli się nie pojawi to odwiedzę go w domu. Wczoraj pojawił się w szkole lecz Dawid nie. Od razu go odciągnęłam na bok i wygarnęłam mu wszystko co o nim myślałam a na sam koniec powiedziałam:
-Jesteś zwykłą świnią bez skrupułów. Bawisz się uczuciami innych. Nie wiesz co to jest miłość. Zaliczasz po prostu dziewczyny i zaraz szukasz nowej zdobyczy. Ale ja nie będę twoim trofeum. Możemy się dalej kolegować ale nic więcej z tego nie będzie po tym co zrobiłeś Dawidowi. Nie na widzę cię. Ja ci powierzyłam sekret a ty go wszystkim wygadałeś. Zapłacisz za to.
-Paulina czekaj ja...
Nie słuchałam go. Biegłam po prostu biegłam. Nie wiem jak ani kiedy ale znalazłam się na naszej polanie i zobaczyłam że siedzi tam Dawid. Na mój widok wstał a kiedy do niego podbiegłam spytał:
-Po co tu jesteś?
-Sama nie wiem. Biegłam po prostu biegłam i nagle znalazłam się tutaj.
-Aha to ja nie będę ci przeszkadzał. Pójdę bo może za chwilę pojawi się tu Justin i będziecie chcieli zostać sami.
-Nie Dawid stój. Między mną a Justinem nic nigdy nie było nic nie ma i nic nie będzie. Podjęłam już decyzje.
-To dobrze wiedzieć. A mianowicie jaką?
-Zgadzam się. Będę twoją dziewczyną.
-Żartujesz?
-Nie. Zaczniemy małymi kroczkami i zobaczymy jak to się potoczy a teraz pocałuj mnie.
Zrobił to bez dłuższego zastanowienia. Był to długi czuły pocałunek. Czułam się w jego ramionach bezpieczna. Nie obchodziło mnie już co ludzie sobie o nas pomyślą. Ważne żebyśmy się kochali i byli szczęśliwi jak najdłużej.

czwartek, 24 marca 2016

ROZDZIAŁ 17

Po 3 dniach jazdy dotarliśmy wreszcie do Wodogrzmotów Cienia. Przywitała nas kilkusetna grupa istot nadnaturalnych. W czasie podróży okazało się że z każdym dniem pamiętam co raz mniej. Nikt z podróżnych ani nikt z wodogrzmotów nie wiedział co się ze mną dzieje. Bałam się. Bałam się jak cholera. Z dnia na dzień mogłam zapomnieć kim jestem, mogłam też zapomnieć mojego męża i syna których kocham nad życie oraz wszystkich przyjaciół. Krótko mówiąc  mogłam zapomnieć wszystko co się dotychczas wydarzyło. Jednak dzięki mojemu pamiętnikowi dowiem się kim byłam i co się działo za nim moja pamięć wyparowała.
Minął tydzień od naszego przyjazdu i wtedy zaczęły się przygotowania do wojny. Na początku czułam się bardzo dobrze miałam dużo siły i chyba moja pamięć przestała uciekać. Myślałam że to się skończyło lecz pewnego dnia podczas treningu padłam na ziemię i z tego co się potem dowiedziałam spałam przez 3 dni. Obudziłam się 4 dni temu  z mojej pamięci zostało tylko kilka zeszłych miesięcy. Zaczęłam czytać mój pierwszy pamiętnik i zaczynam od nowa poznawać siebie. Wiem że mam syna i męża. Z synem od razu złapałam dobry kontakt jednak z moim mężem Dawidem nie i nie potrafię mu zaufać. Dziś postanowiliśmy się rozstać i zdecydowaliśmy że zaczniemy naszą znajomość od ZERA. Nie chciałam z nim żyć i spać z przymusu bo wszyscy mi wmawiają że byliśmy razem i na prawdę się kochaliśmy więc skoro tego nie pamiętam to nie ma sensu. Jeśli na prawdę się kochaliśmy to znów będziemy razem. Gorzej z tym że będę się zachowywać jak nastolatka i to go może do mnie zniechęcić ale cóż jeśli tak się stanie to znaczy że to nie była prawdziwa miłość. Czas pokaże co będzie dalej.

2 miesiące później

Drogi pamiętniku dziś mijają 2 miesiące od utraty mojej pamięci. Powinno już być dawno po wojnie jednak do niej nie doszło. Wampirzyca Emily miała wizję w której widziała że Volturi jednak nie przyjdą i do wojny nie dojdzie. Wcale im się nie dziwiłam w końcu co miała zdziałać kilkuset osobowa armia przywódców przeciwko ponad tysięcznej armii niewinnych. Od razu byli skazani na porażkę. Wszyscy postanowili zostać w Wodogrzmotach bo razem jesteśmy silniejsi i nikt i nic nie jest w stanie nas tu pokonać dzięki opracowanemu systemowi bezpieczeństwa. Nasz dom jest w trakcie rozbudowy aby każdy miał swój kąt. Jeśli chodzi o mnie i Dawida to niewiele się zmieniło. Stara się ale jakoś to do mnie nie przemawia. Poznałam tu dużo fajnych dziewczyn i jednego przystojnego chłopaka imieniem Justin. Jednak nie spodobał mi się na tyle żebym z nim mogła stworzyć jakiś związek. Wczoraj Dawid zaprosił mnie na randkę pod gwiazdami. Uznałam że to dobry pomysł. W ciągu tych dwóch miesięcy poznałam go bardzo dobrze dzięki jego siostrze Gosi i mojemu synowi Aronowi. Zobaczymy czy coś z tego wyniknie. Dziś pełnię wartę przy południowej części ogrodzenia. Idę pobiegać przed tym a potem jak wrócę to się odświeżę i pójdę na randkę. Życz mi dziś szczęścia.

niedziela, 13 marca 2016

ROZDZIAŁ 16

Minęły już 4 miesiące od mojego przebudzenia. Od tamtego czasu nasze miasto zmieniło się nie do poznania. Okazało się że mojego syna przemienił Dawid na jego prośbę bo w 2022 Aron miał wypadek samochodowy w wyniku którego wypadł przez szybę i ledwo oddychał i błagał Dawida żeby on go zmienił w wampira. Dawid naradził się z Gosią czy ma to zrobić(była wtedy razem z nim). Ona na początku się wahała ale Aron tak błagał w bólu więc go zmienił. Dowiedziałam się że miała nas zaatakować królewska rodzina wampirów którzy byli nazywani pierwszymi wampirami i mówiono na nich Volturi. Nikt nie wiedział dla czego chcą to zrobić. Kilka dni po tej wiadomości dostaliśmy wiadomość od niejakiej Hazel Curlen która wraz ze swoją wampirzą rodziną mieszkają w niejakich Wodogrzmotach Cienia w raz z innymi nadprzyrodzonymi istotami(wilkołaki, wiedźmy itp.). Kazali nam przyjechać do nich jak najszybciej ponieważ na nich wszystkich też został wydany wyrok śmierci i tworzyli tam armię która może pokonać Volturich bo każdy z nas ma jakiś dar. Spakowali więc moją trumnę i w drodze do Wodogrzmotów zostali napadnięci przez łowców na szczęście jakimś cudem jedna z współpracujących z nami wiedźm obudziła mnie a jak się obudziłam to wybiła ode mnie siła która ocaliła tych którzy stali w mojej obronie a reszta padła na ziemie. Wszyscy byli zdumieni bo nigdy nie słyszeli o takim darze. Był on bardzo potężny. Zrobiliśmy postój na którym opowiedzieli mi pokrótce o tym co się stało kiedy spałam. Na sam koniec Dawid wziął mnie na spacer więc poszliśmy pogadać.
-Tak bardzo mi tego brakowało-powiedziałam
-Czego ci tak brakowało skarbie?-odpowiedział
-Twojego dotyku twojego zapachu i całego ciebie.
-Mi też ciebie brakowało i to bardzo. Jest jednak Paulina coś o czym musisz wiedzieć.
-O co chodzi?
-Wiesz nie było Cię przez 76 lat. W międzyczasie poznałem śliczną wampirzycę która miała na imię Elena. Spotykaliśmy się przez dłuższy czas. Pokochałem ją ale kiedy byłem przy niej to i tak czułem niedosyt bo ona nie była tobą. Mieliśmy zamieszkać razem ale dzień wcześniej została zabita przez łowcę który ją wytropił. Była wtedy akurat z Aronem który był człowiekiem jeszcze wtedy. Wzięła go i wsiedli do samochodu i zaczęli uciekać. Niestety łowca nie był sam i po jakichś 5 km wyjechał na zderzenie czołowe z nimi jego pomocnik podczas uderzenia Aron wyleciał przez szybę a łowca przez dziurę strzelił jej kołek w serce i zepchnął samochód do rzeki. Kiedy przyjechałem z Gosią ona wskoczyła do rzeki żeby jej poszukać ale kiedy wyciągnęła ją na brzeg było już za późno. Nie żyła. W tamtym momencie postanowiłem że nie zwiążę się już z nikim bo to przyciąga same problemy. Czekałem więc w samotności na ciebie przez około 50 lat i w końcu jesteś ze mną. Zrozumiem jeśli będziesz chciała mnie przez to zostawić nie będę miał ci tego za złe.
Stałam jak sparaliżowana. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Oczywiście myślałam o tym czy ułoży sobie życie beze mnie ale nie wiedziałam że jak to usłyszę to aż tak to mnie zaboli.
-Paulina? Wszystko okej?
-YYY tak po prostu nie wiem co mam ci teraz odpowiedzieć.
-Powiedz po prostu czy nadal jesteśmy razem czy nie?
-A więc...Tak jesteśmy razem tylko więcej do tego już nie wracajmy. Cieszę się że choć przez chwilę miałeś kogoś komu mogłeś zaufać i kogoś kogo mogłeś kochać ale niech to zostanie za nami teraz musimy walczyć o to żeby przeżyć i ocalić tych na których nam najbardziej zależy.
-Nawet nie wiesz jak Cię kocham.
-Ja ciebie też.
Zaczęliśmy się namiętnie całować a na sam koniec uprawialiśmy wampirzy sex. Już zapomniałam jakie to było uczucie. Teraz na prawdę poczułam że wróciłam i że Dawid wciąż na mnie czekał i wciąż mnie kocha tak mocno jak ja go. Następnego dnia wyruszyliśmy w dalszą drogę o świcie.