piątek, 23 lutego 2018

ROZDZIAŁ 29

Obudziłam się nad rankiem i myślałam że wszystko mi się śniło ale wtedy spojrzałam w bok i on tam leżał. Elijah Mikaelson, Pierwotny wampir. Gdy spał był jeszcze bardziej przystojny.
-Nie patrz tak na mnie bo się peszę.-powiedziała niespodziewanie z zamkniętymi oczami.
-Lubię patrzeć jak facet śpi, zwłaszcza ty. To dodaje uroku, a tobie już w szczególności, nawet nie wiesz jak pociągająco wyglądasz gdy śpisz.-odpowiedziałam całując go w usta.
-Marzyłem o tej chwili odkąd Cię poznałem. Oszalałem na twoim punkcie.
-To dlaczego nie robiłeś nic w tym kierunku żeby mnie poderwać?
-Sam nie wiem może się wstydziłem?-powiedział otwierając oczy i podnosząc się na łokciach całując mnie w usta.
-Nie wierzę Elijah Mikaelson się czegoś boi.
-Cśśś nie muszą wszyscy tego wiedzieć bo stracę reputację.
-Oooo jak słodko się na was patrzy. Mógłbym tak całymi dniami ale nie mam tyle czasu bo jak wiecie zbliża się wojna, więc sami rozumiecie.-usłyszałam Klausa znienacka. Spojrzałam w stronę drzwi i stał tam on, z tym swoim uśmieszkiem na twarzy. Natychmiast zaczęłam się ubierać, a Elijah poszedł w moje ślady.
-Długo już tu stoisz?-zapytałam ze złością w głosie.
-Wystarczająco długo by wiedzieć że mój braciszek nareszcie trafił na porządną dziewczynę której nie będziemy musieli zaraz ścigać lub zabijać-odpowiedział Klaus.
-Jak zwykle brak ci taktu Klaus. Mógłbyś zachować choć trochę pozorów przyzwoitości i wyjść kiedy mi się ubieramy.-powiedział ze stoickim spokojem mój partner.
-Ależ oczywiście już wychodzę, gdzie moje maniery. Jest mi tak wstyd hahahaha,tylko się pospieszcie, bo chcę pomówić z bratem.
-Jak boga kocham, czasem na prawdę mam ochotę zabić tego człowieka.-powiedziałam.
-Uwierz mi, że nie ty jedna moja droga.-odpowiedział mi Elijah podchodząc do mnie i całując mnie w czoło i przytulając.-Spotkamy się później?
-Z rozkoszą spotkam się później z moim chłopakiem.-odpowiedziałam. Dziwnie było słyszeć to słowo padające z moich ust. Spojrzałam na Elijaha a on wyraźnie był speszony.
-Już dawno nikt mnie tak nie nazwał. To miła odmiana.
-Dobrze a teraz muszę już iść i porozmawiać z Eleną.
-Z Eleną? Przecież chciałaś pilnie porozmawiać z moim bratem.
-To może poczekać.-mówiąc to pocałowałam go i wyszłam.
Udałam się do swojego domku mijając po drodze nowych rekrutów. W oddali zobaczyłam jak na skraju lasu spaceruje Aron z Alice. Dostrzegłam też Amarę z chłopakiem na ławce, kompletnie nie interesowali się nikim i niczym, byli zajęci sobą. Z naprzeciwka szedł w moją stronę Dawid. Dobrze się składało bo chciałam z nim pogadać. Dziwiło mnie tylko czemu nikt nie ćwiczy, przecież tylko wczoraj był dzień wolny. Ehh spędzam jeden wieczór w łóżku z facetem i już nic nie wiem co się dzieje.
-Cześć Paula-przywitał mnie mój ex z uśmiechem.
-Cześć jak leci.-odpowiedziałam.
-U mnie wszystko dobrze. Martwiliśmy się że nie było ciebie na ognisku.
-Tak wiesz, nie miałam siły ani ochoty jakoś na ognisko.
-Rozumiem, Elijaha też nie było lub go nie widziałem po prostu.
-Możliwe, może musiał coś załatwić. A jak tam między tobą a Tatią?
-Bardzo dobrze i...Chwila skąd o nas wiesz?
-Elena mi powiedziała.
-Przepraszam, chcieliśmy ci powiedzieć ale nie było okazji a my też nie wiedzieliśmy czy ma to przyszłość ale wczoraj postanowiliśmy że koniec ukrywania, chcemy się cieszyć sobą, a jeśli się uda to być razem przez długi czas. Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko?
-Nie no przecież że nie, oboje jesteście moimi przyjaciółmi. Ty i ja to już skończony rozdział i oboje mamy prawo do szczęścia.
-Cieszę się. Ty też w końcu kogoś sobie znajdziesz. Jestem tego pewien.
-Taak jak na razie nie rozglądam się. Tak w ogóle to powiedz mi czemu nikt nie trenuje?
-A no tak ty nic nie wiesz. Wczoraj podczas ogniska Elena i Danny wzięli ślub i w ramach tego dziś też jest dzień wolny, taka tradycja.
Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam?
-Co takiego? Mówisz serio? Wow czyli powiedziała mu o wszystkim a on ją dalej kocha. Gratulacje Elena. Muszę iść im pogratulować.
-Co to za sprawa z Eleną i Dannym o której wspomniałaś?
-Nic ważnego już, długa historia. Najważniejsze że wszystko im się ułożyło. Dawid dziękuję ci że zaopiekujesz się Aronem i innymi w schronie podczas walki. Doceniam to.
-Nie musisz mi dziękować na prawdę. Tak poza tym to Davina i Bonnie sprowadziły pierwszą wiedźmę Qetsię.
-To dobrze zawsze już mamy przewagę.
W tej samej chwili podbiegł do mnie chłopak i powiedział że pod bramą stoi armia a jej przywódczyni chce widzieć mnie, moje sobowtórki i Pierwotnych. Od razu wszyscy proszeni stawiliśmy się pod bramą. Kiedy się otworzyła zobaczyłam Katherine Pierce a za nią ogromną armię nadnaturalnych ludzi,, która zmiotłaby nas w oka mgnieniu. Zaczęła coś tłumaczyć Klausowi po czym on wpuścił ją i jej armię do środka. On Katherine Elijah i dwie osoby od Katherine poszli do domu mojego faceta. Do mnie i moich przyjaciółek podeszła Rebekah i kazała nam również iść do jej domu gdzie zaraz przyjdzie Bonnie Davina i Qetsia i rozpocznie się zebranie wojenne. Od razu poszłyśmy za Pierwotną.


Tymczasem w Nowym Orleanie.


W podziemiach siedziby Freyi i Finna trwa rytuał przebudzenia. Alex Drax już prawie ukończyła rytuał.
-Już za chwilę bracie, jeszcze trochę, tak niewiele nam potrzeba abyśmy byli w pełni sił by ruszyć na Wodogrzmoty Cienia.
-Freyo droga siostro nawet nie wiesz jak się cieszę z tego powodu. Już niedługo świat będzie wolny od wampirów i reszty tego tałatajstwa. Po ziemi będą chodzić tylko ludzie i wiedźmy.
-Tak powinno być od zawsze.
Nagle rodzeństwo usłyszało cztery trzaski.
-Gotowe. Rytuał przebudzenia dobiegł końca.
-Nareszcie. Alex możesz już iść ale nie odchodź z domu, bo przydasz nam się na wojnie.
-Dobrze kuzynko. Pójdę się przespać. Ten rytuał mnie wykończył.
-Rozumiemy. Finn pomóż mi je otworzyć.
Podnieśli razem wieka od trumien i odsunęli się. Po chwili z pierwszej trumny wyszedł dorosły mężczyzna w średnim wieku. Michael Mikaelson, wampiryczny łowca wampirów. Z drugiej trumna wyszła młoda kobieta o blond włosach. Esther Mikaelson pierwsza wiedźma.
-Mamo, tato.-krzyknęła Freya i pobiegła objąć rodziców. Oni poznali ją od razu i nie mogli uwierzyć że ich córka znów jest z nimi. Gdy zobaczyli syna zrobili to samo. Chwilę później z trumny wyszła druga kobieta wyższa od Esther, z ciemnymi włosami. Dhalia-ciotka Pierwotnych i siostra Esther. Nie została przywitana zbyt dobrze, przez to co zrobiła w przeszłości. Jako ostatni obudził się młody facet, przystojny i wysoki brunet. Nikt go nie znał prócz Finna.
-Co tu robi Stefan Salvatore? Na co nam on?
-To mój bracie jest Silas. Starożytny mag. Należał do plemion pierwszych ludzi. Jest starszy niż nasza rodzina.
-No dobrze ale do czego nam on?
-Wkrótce się dowiesz mój drogi. Teraz przedstawię wam plan działania. Jutro my i nasza armia wyruszamy na wojnę do Wodogrzmotów Cienia. jutro nadejdzie zagłada na wszystkie stworzenia nadnaturalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz